//////

NAUCZANIE SWOJEJ WOLI

Jest przy tym paradoksalne, że jeśli raz uda im się narzucić komuś swoją wolę, przestają tę osobę szanować. One nie nauczyły się czerpać zadowolenia z równorzędnych relacji z ludźmi, nie potrafią dawać i brać. Zamiast tego dzielą ludzi na dwie kategorie: tych, nad którymi mają kontrolę, i tych, którzy są poza zasięgiem ich kontroli. Jeśli ty — nauczyciel jesteś przez nie spostrzegany jako osoba, nad którą mają kontrolę, nie będą cię szanować. Będą wykorzys­tywać twoją słabą pozycję — unikać odrabiania zadań domowych i niepoważnie traktować swoje obowiązki. Jeśli natomiast uważają cię za osobę, która ma kontrolę nad nimi — będą cię szanować albo „grać ci na nerwach”, zależnie od tego, czy twoja kontrola ma charakter pozyty­wny, czy nie. Jeśli pozytywnie odbierają twoją władzę nad nimi i w dodatku mają poczucie, że są przez ciebie łubiane, będą okazywać ci szacunek i dla ciebie będą się starać uczyć najlepiej, jak potrafią. Natomiast jeśli nie odczuwają twojej życzliwości, zaliczą cię do wrogów.

BUDOWANIE PRZYJAZNYCH STOSUNKÓW Z UCZNIAMI

Dzieci opozycyjnie nastawione do otoczenia będą przeja­wiać przyjazne uczucia tylko do tych osób, które spos­trzegają jako mające władzę na tyle silną, że należy okazywać im szacunek. Każdy, kto dostrzeże w nich coś dobrego, jakieś ukryte wartości, będzie przez nie wysoko ceniony. Twoje spostrzeganie pozytywnych stron uczniów musi jednak być szczere i realistyczne. Dla niektórych najważniejsze będzie dostrzeżenie ich inteligencji, dla in­nych — uzdolnień twórczych, atrakcyjności zewnętrznej, uprzejmości, otwartości lub praktycznego nastawienia do życia. Jeśli zgodnie z rzeczywistością ocenisz ich mocne strony, będzie to pierwszy krok do zawarcia przymierza.Następny krok to próba władzy. Te dzieci są przy­zwyczajone do przekraczania granic. Lubią sprawdzić, jak daleko mogą się posunąć w łamaniu norm.

PODOBNIE JAK DLA RODZICÓW

Podobnie jak dla rodziców, dominujący nonkonformiści stanowią najtrudniejsze przypadki także dla nauczycieli. Jeśli niechęć do podporządkowania się normom obowiązu­jącym w szkole zaczynają demonstrować wcześnie, wkrótce są uważane za dzieci sprawiające kłopoty wychowawcze. Pod koniec szkoły podstawowej ich nonkonformizm za­czyna wykraczać poza granice klasy szkolnej. Bywa, że zaczynają sprawiać problemy także w swoim środowisku lokalnym, a nawet wchodzą w kolizję z prawem. Pomoc może leżeć poza zasięgiem możliwości nauczyciela. W nie­których przypadkach najbardziej skuteczną pomocą ze strony nauczyciela jest skierowanie takiego ucznia do psychologa. Moje sugestie do pracy z tą kategorią uczniów będą się odnosić do dzieci młodszych i mniej skrajnych przypadków starszych uczniów. Dla nich można jeszcze stosunkowo najwięcej zrobić, by pomóc w uniknięciu bardziej poważnych problemów i zapewnić im spokojne lata dalszej edukacji.

WPŁYW GRUPY RÓWIEŚNICZEJ

W jednym ze znanych mi przypadków w dużej podmiejskiej szkole rodzice wywiesili nawet listę tych, którzy zobowiązali się, że młodzieżowe imprezy w ich domach będą się odbywać bez alkoholu i narkotyków. Dla wielu uczniów było to powodem do przemyślenia dotych­czasowych obyczajów, aczkolwiek nie wyeliminowało cał­kowicie problemu. Wpływ grupy rówieśniczej na dominujących nonkonfor­mistów jest niezwykle silny i — w przypadku grup negatywnych — trudny do wyeliminowania. Kiedy więc masz szczęście, że twoje dziecko należy do grupy reprezen­tującej pozytywne wartości, bądź gościnna, otwórz przed nią swój dom. Czasami grupa, którą uważałabyś za pożądaną, nieco różni się od twoich wyobrażeń. Mier­nikiem i;ego wpływu będzie więc nacisk wywierany przez grupę na twoje dziecko.

 

DOBRE WYJŚCIE

Dość dobrym wyjściem natomiast wydają się letnie obozy młodzieżowe, gdzie dziecko może zetknąć się z tymi, którzy dzieląc jego zainteresowania, jednocześnie wyznają normę „osiągaj dobre stopnie”. Może to wywrzeć korzyst­ny wpływ i przyczynić się do przemyślenia przez dziecko dotychczasowej filozofii życiowej i do jej krytycznej oceny. Podróże: czy inne niezwykłe wakacyjne przeżycia także powodują wzrost poczucia własnej wartości i rozwój potrzeby osiągnięć.Jeśli dzieci mogą tworzyć grupy, dlaczego nie mieliby tego robić rodzice? Nie miej oporów przed nawiązaniem kontaktów z rodzicami kolegów twoich dzieci. Oni praw­dopodobnie mają z dziećmi takie same problemy. Wzajem­ne kontakty, spotkania i dyskusje mogą pomóc wam wszystkim w ustalaniu pewnych zasad postępowania z dziećmi.

W ODNIESIENIU DO DZIECI DORASTAJĄCYCH

W odniesieniu do dzieci dorastających w wielu sytua­cjach nie jesteś w stanie kontrolować, w jakim towarzyst­wie przebywają, nawet wtedy, gdy zdajesz sobie sprawę z tego, że wpływ grupy rówieśniczej jest negatywny. Zmiana otoczenia rówieśniczego pociąga za sobą zwykle duże koszty i jest rozwiązaniem niezbyt popularnym. Przeniesienie dziecka do szkoły prywatnej ma sens tylko wtedy, gdy jesteś pewna, że znajdzie w niej lepsze towarzys­two. Czasami — odwrotnie — przeniesienie z prywatnej do publicznej szkoły jest równie dobrym rozstrzygnięciem. Można w ogóle zmienić otoczenie przez zmianę miejsca zamieszkania, ale nie doradzałabym tego tylko z powodu chęci zmiany grupy rówieśniczej. Można bowiem niepo­trzebnie: narazić na niewygody całą rodzinę, a dzieci w nowym miejscu i tak znajdą opozycyjną grupę rówieś­niczą.

RODZIC DZIECKA

Jeśli jesteś rodzicem młodszego dziecka, sprawuj pewien zakres kontroli nad jego kontaktami społecznymi. Dzieci mają prawo dobierania sobie przyjaciół, ale nie będzie nic złego w tym, że określisz pewne wymagania w tym względzie. Mogą one różnić się w poszczególnych rodzi­nach, ale dzieci muszą dokładnie wiedzieć, jakie są twoje poglądy w tej sprawie. W tym wieku jeszcze możesz mieć wpływ na dobór towarzystwa przez twoje dziecko, później nie będzie to już możliwe. Jednak kiedy nau­czysz dzieci przestrzegania pewnych norm i wymagań rodzinnych, będą one automatycznie brane pod uwagę w późniejszym wieku. Postaraj się zwracać uwagę na to, jakimi uczniami są przyjaciele twoich dzieci, i sta­raj się zachęcać je do zawierania przyjaźni z tymi, którzy dobrze się uczą. Stwarza to szanse, że wymaga­nie dobrych ocen będzie przez dziecko łatwiej zaakcep­towane.

MODEL MAŁEGO BUNTOWNIKA

Model młodego buntownika bardzo im odpowiada i pozwala na wykorzys­tanie już nabytych umiejętności manipulowania otocze­niem. Im większą irytację wywołują u dorosłych, tym bardziej wzrasta ich popularność wśród rówieśników. Będzie się to nasilać jeszcze bardziej w szkole średniej, gdy znajdą odpowiadającą im grupę. Jest to bardzo praw­dopodobne, ponieważ takie grupy funkcjonują w każdej szkole. Swoją tożsamość dominujący nonkonformiści od­najdują w opozycji przeciwko szkole, rodzicom i normom szkolnym, nakazującym dążenie do sukcesów. Mają oni tendencję do szukania takich właśnie grup i zdobywania akceptacji wśród swoich zbuntowanych rówieśników. Szczególnie niepokojące jest to, że grupy te wzmacniają wzorzec osiągania zaniżonych wyników, jest to bowiem obowiązująca norma, a brzmi ona: „ucz się jak najmniej” to zapewnia uznanie i popularność. Toteż terapia Syndromu Nieadekwatnych Osiągnięć Szkolnych jest tu szczególnie trudna.

ZMIANY W ŚRODOWISKU RÓWIEŚNICZYM

W wyższych klasach szkoły podstawowej grupa rówieś­ników zaczyna odgrywać niezwykle ważną rolę w eduka­cyjnym środowisku dziecka. Jeśli nawet poprzednio sto­sunki dziecka z rówieśnikami były nie najlepsze, teraz najważniejsze zaczynają być popularność i stanie się liderem Dzieci chcą odgrywać znaczącą rolę i przewo­dzić rówieśnikom. Aby ten cel osiągnąć, muszą dostosować się do panujących w grupie norm i wartości. Jedną z nich jest przeciwstawianie się dorosłym. To akurat nie stanowi dla dzieci trudności, jest wręcz zgodne z ich dotych­czasowym obyczajem dobierania sobie sprzymierzeńców do walki ze wspólnym wrogiem. Teraz sprzymierzeńcami są rówieśnicy, a wrogami — rodzice.